SCT w Krakowie: Sprzeciw wobec obecnych granic i wykluczenie mieszkańców#

 

Uwaga:

Poniższy artykuł stanowi szczegółowe podsumowanie i analizę faktów przedstawionych w materiale. Zachęcam jednak do obejrzenia pełnego, 20-minutowego filmu powyżej. Wyjaśniam w nim krok po kroku wszystkie absurdy obecnych granic SCT w Krakowie, posiłkując się dowodami i ujęciami, których nie sposób w pełni zawrzeć w samym tekście.

 

Strefa Czystego Transportu Kraków zaczęła obowiązywać od stycznia 2026 roku, jednak jej obecny kształt budzi ogromny sprzeciw mieszkańców obwarzanka.  Na przełomie 2023 i 2024 roku poświęciłem planom wprowadzenia tej strefy nieco uwagi, gdy w planach było objęcie SCT całego obszaru administracyjnego Krakowa – moja krytyka odnosiła się wyłącznie do wielkości tej strefy.

Od początku negowałem tak ogromny obszar i merytorycznie przedstawiałem swoje argumenty. Pragnę to wyraźnie podkreślić: nigdy nie byłem przeciwnikiem SCT. Szanuję tę ideę i rozumiem jej założenia, negując wyłącznie tak szeroko zakreślony obszar tej strefy. Był to gorący okres, a temat strefy wywoływał skrajne emocje. W zasadzie od trzech lat obserwuję – zarówno ze strony urzędników i zwolenników, jak i skrajnych przeciwników walczących o całkowitą blokadę strefy – wiele naciąganych opinii, manipulacji i demagogii.

Podobne zdanie miał sąd, który na rozprawie 11 stycznia 2024 roku podważył ówczesną uchwałę o SCT. Sędziowie mieli już wtedy duże zastrzeżenia co do tego, czy można objąć strefą cały teren gminy bez bardzo szczegółowego uzasadnienia. Po tym miażdżącym wyroku miasto musiało w zasadzie wyrzucić całą koncepcję do kosza i zacząć od zera. Niestety, w nowej decyzji z czerwca 2025 roku miasto znów postawiło na wariant „maksymalny”. Zamiast ograniczyć się do centrum, dalej forsowano stanowisko, że strefa obejmie aż 61% powierzchni Krakowa. Dziś, po roku przerwy, jako jeden z licznych mieszkańców podkrakowskiego „obwarzanka”, wracam do tego tematu już jako poszkodowany obywatel, aby bronić naszych podstawowych praw.

Odcięcie od infrastruktury pierwszej potrzeby#

Mieszkam w Zielonkach, tuż pod granicą miasta, około kilometra od granicy strefy. Ja oraz wielu mieszkańców tego obszaru, których samochody nie spełniają norm dopuszczonych do poruszania się wewnątrz strefy (przypominam: jest to Euro 6 dla diesla i Euro 4 dla benzyny), zostaliśmy odcięci od infrastruktury pierwszej potrzeby znajdującej się tuż na granicy Krakowa.

Mowa o sklepach wielkopowierzchniowych typu Lidl i Biedronka, o Galerii Bronowice, marketach budowlanych Castorama i OBI oraz stacjach benzynowych. Wszystkie one znajdują się na obrzeżach Krakowa lub w bezpośrednim sąsiedztwie granicy miasta, ale wciąż w tej absurdalnie wielkiej Strefie Czystego Transportu. O ile jestem w stanie zrozumieć, że nie wjadę do centrum Krakowa i szanuję to, o tyle nie godzę się na odcięcie mnie od sklepów podstawowej potrzeby. Protestuję w imieniu swoim oraz innych poszkodowanych mieszkańców podkrakowskich miejscowości.

SCT Kraków, Strefa czystego Transportu w Krakowie, Mapa SCT Kraków 2026
Mapa SCT Kraków 2026

Analizując, jak wygląda aktualna mapa SCT Kraków 2026, trudno doszukać się w niej logiki planistycznej

 #

Absurdy terytorialne#

Warto w tym momencie podkreślić, że północna część aglomeracji jest najbardziej poszkodowana. Tutaj granice SCT pokrywają się w dużej części z Północną Obwodnicą S52 i obejmują wiejskie obszary aglomeracji, do których należą Tonie – od stuleci podkrakowska miejscowość o charakterze wiejskim. Wyznaczanie strefy na takich terenach to absurd. W pozostałych rejonach Krakowa, po południowej i zachodniej stronie, sytuacja wcale nie wygląda lepiej.

Przed publikacją niniejszej analizy spotkałem się z wójtem gminy Zielonki, Panem Mirosławem Golanko. Omówiliśmy dotychczasowe kroki Wójtów i Burmistrzów ościennych gmin stowarzyszenia Metropolia Krakowska. Jeszcze 11 lutego 2025 roku włodarze 14 gmin ościennych proponowali krakowskim urzędnikom 5 konkretnych postulatów złagodzenia uchwały. Wobec braku chęci współpracy ze strony miasta, powstało wspólne stanowisko gmin z 6 czerwca. Włodarze wprost wyliczyli w nim, że strefa w tym kształcie wykluczy 173 tysiące samochodów, czyli 43% wszystkich pojazdów z powiatów krakowskiego i wielickiego. Co więcej, obnażyli brak podstaw merytorycznych: Kraków zamyka granice na podstawie tylko jednej stacji pomiarowej z przekroczeniem norm o 11%, nie mając żadnych dowodów, że winni są przyjezdni.

Dlaczego Strefa Czystego Transportu Kraków budzi tak duże kontrowersje?#

Ustawowy wymóg wprowadzenia SCT dotyczy każdego miasta powyżej 100 tysięcy mieszkańców, w którym średnioroczne stężenie dwutlenku azotu przekracza normę 40 µg/m³. Dzięki analizie danych, na które powołuje się portal „Rynek Krowoderski”, okazuje się, że w Krakowie urzędnicy oparli całą operację na wskazaniach tylko jednej stacji – na Alejach Krasińskiego. Odnotowano tam 45 µg/m³, czyli niewielkie przekroczenie w jednym, najbardziej zakorkowanym punkcie centrum. To wystarczyło, by objąć restrykcjami 60% obszaru miasta, włącznie z peryferyjnymi polami.

Warto nadmienić, że pomiary na Alejach Krasińskiego wykazują od lat trend spadkowy. Jeszcze dekadę temu stężenie wynosiło ponad 60 µg/m³. Z roku na rok tendencja jest spadkowa, więc być może w ciągu zaledwie roku lub dwóch przekroczeń norm już by nie było. Urzędnicy przemilczeli przy tym dane z innej stacji na ul. Kamieńskiego, gdzie wyniki to 27 mikrogramów – czyli sporo poniżej normy. Stacje badające tło miejskie na ul. Bulwarowej wskazywały ok. 21 µg/m³, a na ul. Bujaka ok. 25 µg/m³. Czy ktokolwiek badał zasadność tworzenia SCT na obrzeżach? Prawdopodobnie nie.

Kolejnym argumentem jest fakt, że niemal wszystkie parkingi P+R znajdują się wewnątrz strefy. Urzędnicy zignorowali możliwość zostawienia pojazdu i przesiadki na komunikację miejską. Jeśli samochód nie spełnia norm, nie można legalnie dojechać do parkingu, żeby się przesiąść. Dojazd do parkingów przesiadkowych to kluczowy problem, jaki generuje Strefa Czystego Transportu Kraków w obecnym kształcie

Zapach pieniędzy: Opłaty i kary#

Cała ta „ekologia” ma bardzo konkretny zapach pieniędzy. Tylko w pierwszym tygodniu stycznia 2026 roku miasto zarobiło na SCT ponad 2 miliony złotych z samych opłat, za cały styczeń ponad 4mln zł. Oficjalne prognozy na rok 2026 zakładają dochód rzędu 20 milionów złotych. W 2027 roku, gdy stawki wzrosną, kwota ma skoczyć do 30 milionów.

Za wjazd do strefy bez uprawnień grozi mandat w wysokości 500 zł – to najwyższa możliwa kwota, na jaką pozwala polskie prawo. Wybór maksymalnej stawki najlepiej pokazuje mentalność urzędników. Przyjezdni spoza Krakowa, a tym bardziej obcokrajowcy, raczej na pewno nie będą spodziewali się pułapki w postaci tak rozległego obszaru SCT w szczerym polu.

 

Wysokie mandaty to tylko jeden z elementów, jakie wprowadza Strefa Czystego Transportu KrakówSCT Kraków, opłaty SCT Kraków,

 #

Wezwanie do działania#

Podważam zasadność istnienia strefy na tak rozległym obszarze i oskarżam urzędników o wykluczenie transportowe mieszkańców podkrakowskich miejscowości. Dlatego przechodzę do konkretów.  Uruchomiłem formularz, w którym możecie oddać swój głos sprzeciwu (Petycja SCT Kraków). To będzie nasza amunicja w starciu z urzędniczym betonem. Przeanalizuję każdy przypadek, by wyciągnąć wnioski do dalszej walki. Ta lista trafi do Wójta Gminy Zielonki oraz urzędników w Krakowie.

Nasz protest SCT Kraków narodził się z poczucia niesprawiedliwości, jaką niosą ze sobą peryferyjne granice strefy. 

Zamierzam zwrócić się oficjalnie do Zarządu Transportu Publicznego oraz do Prezydenta Miasta i Rady Miasta z propozycją zmniejszenia obszaru SCT przynajmniej do linii ulicy Opolskiej od północnej strony. Jeśli zostanę zignorowany, skieruję sprawę do sądu. Liczę również na wsparcie prawne ze strony widzów i czytelników, którzy pro publico bono zechcą wesprzeć tę inicjatywę.

Sytuacja polityczna i referendum#

27 stycznia do Krajowego Biura Wyborczego wpłynęło oficjalne zawiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Grupa obywatelska pod przewodnictwem Jana Hoffmana przedstawia długą listę problemów, wśród których SCT na tak gigantycznym obszarze jest jednym z głównych zarzutów. Niezależnie od wyniku, samo zebranie podpisów będzie solidnym ostrzeżeniem dla polityków, że władza jest dla mieszkańców, a nie odwrotnie.

Na marginesie warto się zastanowić, co by było, gdyby włodarze gmin „obwarzanka” wprowadzili własne strefy SCT? Mieszkańcy Krakowa zostaliby uwięzieni w mieście, a każdy wyjazd na weekend wiązałby się z opłatami. Byłby to zaiste ciekawy zwrot akcji.

Podsumowanie: Nadgorliwość urzędnicza#

Nasi urzędnicy przy okazji wdrażania unijnego prawa niemal zawsze starają się być „świętsi od papieża”. Unia Europejska nie wymagała zamykania całych miast, a jedynie reakcji tam, gdzie normy są realnie przekroczone. To nie Bruksela narzuciła nam te warunki – to decyzje naszych lokalnych decydentów. Takie działania to woda na młyn dla przeciwników UE i rosyjskiej propagandy, ponieważ ludzie, widząc niesprawiedliwość, obwiniają Europę za nadgorliwość polskich urzędników.

Szkoda, że energia przeciwników SCT skupiała się do tej pory na żądaniach całkowitego zniesienia strefy, co było niemożliwe. Gdyby od początku walczono o zepchnięcie granic strefy bliżej centrum, mielibyśmy dziś znacznie większe szanse na sukces.

Twoja petycja SCT Kraków to realny sygnał dla władz miasta, że nie zgadzamy się na wykluczenie komunikacyjne

Dołącz do protestu: Petycja SCT Kraków o zmianę granic#

Nasza petycja to jasny sygnał, że Strefa Czystego Transportu Kraków musi zostać skorygowana

Facebook Instagram YouTube Patronite
3D Pomysły Galeria Filmy Zdjęcia 360
Przewijanie do góry