Park Grzegórzecki graffiti stoi

 

„Park” zlokalizowany jest między ulicami; Zieleniewskiego, Grzegórzecką a Skrzatów jego powierzchnia to nieco ponad 5 hektarów. Były teren wojskowy, pięknie zadrzewiony ciężko jest jeszcze nazwać parkiem, jest bardzo zarośnięty i nie zagospodarowany. Bardziej przypomina dziko rosnący las, który cudem zachował się w centrum miasta i stanowi przez to nie lada atrakcję. Na chwilę obecną na jego terenie znajdują się byłe powojskowe obiekty, zdewastowane i użytkowane przez okoliczną społeczność żuli. Nie jest to miejsce godne polecenia na romantyczny spacer aczkolwiek niewątpliwie ciekawe.

 

Jego historia, która może mieć swój piękny finał w postaci zagospodarowanego parku zaczyna się z chwilą opuszczenia go przez wojsko. 1 września 2018 roku z inicjatywy Stowarzyszenia Zielone Grzegórzki po wielu staraniach teren został uratowany i oficjalnie przeznaczony na park, nastąpiło symboliczne otwarcie od strony ul. Zieleniewskiego a teren stal się dostępny dla krakowian pierwszy raz od kilkudziesięciu lat. Wśród okolicznych mieszkańców panuje pełna zgoda co do chęci zachowania tego terenu w jak najbardziej niezmienionej formie z bezpiecznym zagospodarowaniem, zbudowaniem alejek, atrakcji i oświetlenia. Trzymamy kciuki za te inicjatywę i cieszymy się, że teren zostanie zachowany.

Warto nadmienić, że na terenie „parku” znajdują się dobrze zachowane pozostałości fortu reditowego 17 tzw. „Luneta Grzegórzecka” – fort Twierdzy Kraków zbudowany w latach 1849 – 1857 i jest to jeden z najstarszych obiektów Twierdzy Kraków. Za Wikipedią: Po 1876 roku wnętrza fortu adaptowano na koszary piechoty i artylerii fortecznej. W 1899 wybudowano zespół składnic artyleryjskich. Obiekt nie brał udziału ani w I ani w II wojnie światowej. Po wojnie fort został zniszczony, zniwelowano wały a zabudowania rozebrano. Obecnie po forcie pozostały relikty w postaci wejść do potern do „kocich uszu”. Zachowały się także piwnice w których znajdują się schrony obrony przeciwlotniczej.

 

 

W okolicy roku 2019 wybrałem się na spacer po byłych wojskowych zabudowaniach w których ku mojemu zdziwieniu odnalazłem wiele ciekawych graffiti. Do dzisiaj nie wiem co tak właściwie mną powodowało ale postanowiłem wykonać dokumentację fotograficzną bowiem uznałem, że część tej ekspresji sztuki ulicznej jest zwyczajnie ciekawa i warta uwiecznienia. Szkoda aby przepadła w przyszłości po rewitalizacji terenu. Ciekawych zapraszam do poniższej galerii:

 

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
Scroll to Top