Przebudowa Zakopianki w Libertowie na DK7

Tunel, nowe ronda i walka z osuwiskiem

 

 

Stara Zakopianka, czyli droga krajowa nr 7 na odcinku Kraków – Myślenice, od dawna ma złą sławę. Dla jednych to codzienny koszmar dojazdu do pracy, dla innych – pierwszy, nerwowy moment każdej podróży w stronę Tatr i ryzyko stania w korkach.

Obecnie na tej trasie, w Libertowie, powstaje tunel, który ma zmienić sposób, w jaki jeździmy przez tę miejscowość. Jest to jeden z wielu elementów modernizacji DK7 na odcinku Kraków – Myślenice, prowadzonej w ramach ratowania przepustowości drogi do czasu, aż powstanie alternatywa w postaci S7 Kraków – Myślenice. Zanim przejdziemy do szczegółów inwestycji w Libertowie, spójrzmy na liczby, które tłumaczą, dlaczego jest ona w ogóle potrzebna.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przeprowadza okresowo Generalny Pomiar Ruchu – wielkie badanie pokazujące, jak zmienia się natężenie ruchu na polskich drogach. Wyniki z 2025 roku dla starej Zakopianki na odcinku Kraków – Myślenice są wymowne, choć nikogo raczej nie zaskoczą – od lat wszyscy wiemy, jak się tu jeździ, szczególnie w okresach urlopowych. Zmierzone natężenie ruchu utrzymało się na poziomie około 47,5 tysiąca pojazdów na dobę, praktycznie bez zmian w porównaniu z latami 2021/2022 i wbrew pozorom to nie jest dobra wiadomość. Ludzie nie przestali jeździć bowiem w stronę Podhala – po prostu droga fizycznie nie jest już w stanie przyjąć więcej samochodów. Zakopianka między Krakowem a Myślenicami osiągnęła swój geometryczny sufit przepustowości.

A skoro sama droga nie jest w stanie wchłonąć więcej ruchu, ten ruch szuka czasem obejścia gdzie indziej – trafiając na okoliczne drogi powiatowe i gminne, które nigdy nie były projektowane pod tranzyt.

Skąd wziął się pomysł na Libertów

To właśnie w tym kontekście trzeba patrzeć na przebudowę węzła w Libertowie oraz całej Zakopianki w kierunku Myślenic. Przez lata odcinek ten był podręcznikowym przykładem złego, nieprzystającego do obecnych realiów projektowania: ruch tranzytowy nakładał się tu na ruch lokalny, a wszystko to spinały skrzyżowania w poziomie jezdni – z sygnalizacją świetlną, lewoskrętami i przejściami dla pieszych na głównej trasie. Przy tak dużym natężeniu ruchu taki układ to gotowy przepis na kolejny „czarny punkt” drogowy.

Inwestycja w Libertowie to jeden z elementów szerszego programu modernizacji DK7, który GDDKiA prowadzi na całym odcinku Kraków – Myślenice, dopóki nie powstanie docelowa droga ekspresowa S7. Zanim jednak ekspresówka ruszy – to perspektywa wielu lat – stara Zakopianka musi jakoś przetrwać i funkcjonować. Stąd strategia punktowej „reanimacji”: eliminowania kolejnych niebezpiecznych skrzyżowań i zastępowania ich węzłami bezkolizyjnymi. Kolokwialnie rzecz ujmując – coś jak pudrowanie trupa.

W Gaju stanął ponad 120-metrowy wiadukt – oddano go do użytku w czerwcu 2024 roku, za niemal 32 miliony złotych. W Myślenicach, przy ulicy Sobieskiego, gdzie sygnalizacja świetlna generowała zatory na wjeździe do miasta, nowy bezkolizyjny węzeł otwarto pod koniec czerwca 2026 roku – kosztem blisko 56 milionów złotych. W Krzyszkowicach powstał tunel pod Zakopianką. Na modernizację czeka też węzeł Jawornik, gdzie budowa ma się rozciągnąć na lata 2026–2028, z ruchem puszczonym na przełomie 2028 i 2029 roku. Do tego dochodzi program budowy kładek pieszo-rowerowych w newralgicznych miejscach całego korytarza – bo przez odcinki, którymi dziennie przewija się ponad 52 tysiące pojazdów, zwykłe „zebry dla pieszych” to w praktyce śmiertelna pułapka.

Co dokładnie powstaje w Libertowie

Sercem projektu w Libertowie jest 52-metrowy tunel drogowy, który przejmie ruch dotychczas obsługiwany przez skrzyżowanie DK7 z ulicami Góra Libertowska i Świetlista. To rozwiązanie całkowicie zmieni sposób poruszania się w tym miejscu – znikną lewoskręty i możliwość przejazdu w poprzek dwóch jezdni głównej trasy. Po oddaniu tunelu kierowcy zjeżdżający z Zakopianki będą mogli wykonywać wyłącznie manewry w prawo. W tunelu znajdzie się też wydzielony ciąg pieszo-rowerowy, łączący wschodnią i zachodnią część Libertowa bez konieczności wychodzenia na poziom ruchliwej trasy.

Zakres prac jest znacznie szerszy niż budowa samego tunelu. Zlikwidowane zostaną bezpośrednie zjazdy z Zakopianki w ulice Wesołą i Parkową – ruch lokalny zostanie przekierowany na nowo budowaną sieć dróg serwisowych i łącznikowych, biegnących równolegle do głównej trasy. Do jej obsługi powstaną dwa nowe ronda. Cały ruch pieszy zejdzie z poziomu jezdni – powstaną trzy kładki, planowane w rejonie ulicy Świetlistej, przy przystanku Góra Libertowska oraz na skrzyżowaniu z ulicami Rumianą i Przylesie. Do tego dojdą ekrany akustyczne, nowe ścieżki pieszo-rowerowe oraz przebudowa sieci wod-kan-gaz.

Wykonawcą inwestycji jest Przedsiębiorstwo Inżynieryjne IMB-Podbeskidzie, które wygrało przetarg w połowie 2023 roku. Umowę podpisano w sierpniu 2023 roku, a jej wartość to blisko 150 milionów złotych. Na całość prac na 1,1-kilometrowym odcinku wykonawca ma 39 miesięcy, licząc od podpisania umowy, bez ustawowych okresów zimowych. Zatem gotowy węzeł ma zostać oddany do użytku w 2027 roku.

Lato 2026: osuwisko psuje plany

Na budowie nie wszystko poszło jednak zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Gdy prace przy zachodniej części tunelu dobiegły końca, wykonawca przeszedł do budowy jego wschodniej części. Od 3 lipca cały ruch przeniesiono na wschodnią jezdnię, tę w kierunku Myślenic, gdzie zmieściły się tym razem trzy pasy – dwa do Myślenic i jeden do Krakowa.

Dodatkowo trasa biegnie tu częściowo przez stare osuwisko, znane wprawdzie od dawna, ale dopiero szczegółowe badania geologiczne wykazały, że jest ono szersze i głębsze, niż pierwotnie zakładano. To zmusiło wykonawcę do budowy dodatkowego muru oporowego wzdłuż Zakopianki. Efekt jest taki, że kierowcy jadący w stronę Krakowa od lipca poruszają się jednym, wąskim pasem – i mają się tak poruszać jeszcze długo. Według zapowiedzi GDDKiA taki układ ma pozostać co najmniej do grudnia 2026 roku. Kierowcom zaleca się objazdy przez węzeł w Mogilanach (ulicą Świątnicką, przez Świątniki Górne i Lusinę) albo przez Gaj (ulicą Zadziele) – co w praktyce przenosi problem korków z drogi krajowej na węższe drogi powiatowe w okolicznych miejscowościach.

Co zyska Libertów

Po zakończeniu prac w 2027 roku efekty mają być odczuwalne przede wszystkim lokalnie. Zniknięcie skrzyżowania w poziomie jezdni ma sprawić, że ruch na głównej osi północ-południe stanie się ciągły, bez przerywających go świateł. Skierowanie pieszych na kładki, a ruchu lokalnego do tunelu, ma wyeliminować punkty kolizji, które przez lata czyniły z Libertowa i sąsiedniego Gaju niebezpieczne miejsca.

To wszystko realne i ważne korzyści dla bezpieczeństwa. Ale żadna z nich nie zwiększy sumarycznej przepustowości korytarza. Zmodernizowana droga DK7 w Libertowie przyjmie na siebie w praktyce tyle samo ruchu, co dziś: te same około 47,5 tysiąca pojazdów na dobę. Inwestycja w Libertowie to skuteczne zarządzanie istniejącym potokiem pojazdów, a nie zwiększenie jego objętości. Innymi słowy – jedziemy bezpieczniej i płynniej, ale wciąż tą samą, ciasną rurą.

Historia S7 do Myślenic

Prawdziwym rozwiązaniem problemu przepustowości miałaby być nowa droga ekspresowa S7 na odcinku Kraków – Myślenice – w pełni bezkolizyjna trasa, budowana od zera. Tyle że jej realizacja związana jest obecnie z pasmem protestów i ogromnym sprzeciwem ze strony mieszkańców okolicznych miejscowości. Każdy zaproponowany wariant przebiegu trasy S7 spotkał się z falą krytyki, co pokazuje, jak trudne bywa dziś wytyczenie nowej drogi przez zabudowane tereny. Niestety nikt w porę nie pomyślał o zabezpieczeniu terenu pod tę inwestycję.

Dla przypomnienia: w listopadzie 2025 roku krakowski oddział GDDKiA przedstawił sześć możliwych wariantów przebiegu trasy S7. Warianty A–C prowadziły w rejonie Łysej Góry, przecinając teren czterech gmin: Siepraw, Świątniki Górne, Mogilany i Myślenice. Warianty D–F z kolei wiązały nową drogę z planowaną Beskidzką Drogą Integracyjną w rejonie Głogoczowa. W zależności od wybranego przebiegu, budowa 30-metrowego pasa drogowego z węzłami oznaczałaby konieczność wyburzenia nawet do 290 domów.

Reakcja mieszkańców na te plany S7 była błyskawiczna. Doszło do protestów i blokad dróg. Żadna z zainteresowanych gmin na trasie S7 nie wydała pozytywnej opinii dla któregokolwiek z proponowanych wariantów. Wszystko to wyraźnie pokazuje, że poprowadzenie tej drogi bez masowych wywłaszczeń jest dziś praktycznie niemożliwe.

Ostatecznie skala protestów doprowadziła do decyzji odrzucenia wszystkich sześciu wariantów, a prace nad projektem przeniesiono z Krakowa do centrali GDDKiA w Warszawie. Nowym celem stało się uzyskanie decyzji środowiskowej do 2030 roku, z horyzontem ukończenia budowy w 2040 roku.

Co z tego wynika

Węzeł w Libertowie jest tylko jednym elementem większej układanki – punktową operacją ratunkową na drodze, która od lat pracuje na granicy swoich fizycznych możliwości. Razem z wiaduktem w Gaju, nowym węzłem w Myślenicach i tunelem w Krzyszkowicach sprawia, że stara Zakopianka staje się bezpieczniejsza i nieco bardziej przewidywalna. Nie sprawi jednak, że stanie się szersza i szybsza.

Dopóki batalia o kształt S7 Kraków – Myślenice się nie rozstrzygnie – a patrząc na skalę protestów i przesunięty właśnie na nowo harmonogram, może to potrwać jeszcze wiele lat – stara Zakopianka pozostanie jedyną drogą na południe kraju.

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Facebook Instagram YouTube Patronite
3D Pomysły Galeria Filmy Zdjęcia 360
Przewijanie do góry
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x