Kraków jednocześnie zmienia się infrastrukturalnie i pokazuje zupełnie inne, bardziej widowiskowe oblicze. Na północy miasta coraz wyraźniej widać końcową fazę budowy brakującego fragmentu drogi ekspresowej S7, natomiast na Wawelu Ogrody Królewskie zostały na kilka wieczorów przekształcone przez światło w niezwykłą, nocną scenerię.
S7 Nowa Huta – coraz więcej trasy wygląda jak gotowa droga

Patrząc z góry na budowę ostatniego brakującego fragmentu drogi ekspresowej S7 w Krakowie, coraz wyraźniej widać, że inwestycja wchodzi w końcową fazę. Na węźle Mistrzejowice i na odcinku w stronę Grębałowa pojawia się coraz więcej czarnych pasów przyszłej S7.
Nie wszędzie jest to jeszcze finalna nawierzchnia. Konstrukcja drogi powstaje warstwami – najpierw wykonywane są warstwy nośne i podbudowa, następnie kolejne warstwy asfaltowe, w tym warstwa wiążąca, a dopiero na samym końcu układana jest warstwa ścieralna, po której będą poruszać się samochody. Na wiaduktach i innych obiektach dochodzą jeszcze warstwy izolacyjne zabezpieczające konstrukcję przed wodą.
Z powietrza nie zawsze można więc jednoznacznie ocenić, czy w danym miejscu wykonano już gotową warstwę ścieralną, czy widać jeszcze jeden z wcześniejszych etapów wykonywania nawierzchni. Jedno jest jednak dobrze widoczne – z tygodnia na tydzień coraz większa część tej inwestycji zaczyna wyglądać jak gotowa droga.
Kolejna duża zmiana organizacji ruchu
W ostatnich miesiącach organizacja ruchu w tym rejonie była już kilkukrotnie zmieniana. Duża zmiana nastąpiła pod koniec sierpnia. Zamknięto dotychczasowy odcinek ulicy Łowińskiego pomiędzy Mistrzejowicami a Grębałowem, a ruch przeniesiono na około 700-metrowy fragment jednej z nowych jezdni S7.
Do wykonania ciągłego połączenia pod rondem w Grębałowie brakowało jeszcze między innymi wiaduktu nad bocznicą kolejową. Ukończenie tego obiektu pozwala teraz przygotować kolejną i znacznie ważniejszą zmianę organizacji ruchu, która ma nastąpić w połowie października.
Obecnie kierowcy jadący drogą S7 od strony węzła Nowa Huta docierają do Grębałowa, gdzie muszą opuścić trasę S7 i często tracą czas, stojąc w niewielkich zatorach przed wjazdem na rondo. Po zmianie kierowcy mają wreszcie przejechać na wprost, pod rondem węzła Grębałów, a następnie nową jezdnią S7 w stronę Mistrzejowic.
Uruchomiony zostanie około kilometrowy fragment trasy prowadzący w kierunku węzła Mistrzejowice II, w rejonie ulicy Petöfiego.
Droga będzie dostępna w obu kierunkach pomiędzy węzłami, ale nadal nie będzie to docelowa organizacja ruchu. Samochody pojadą jedną jezdnią, po jednym pasie w każdym kierunku. Nie można więc jeszcze mówić o pełnym otwarciu S7 pomiędzy Grębałowem i Mistrzejowicami.
Będzie to kolejny etap wykorzystywania gotowych fragmentów powstającej trasy podczas prowadzenia pozostałych robót. Zmiana będzie jednak bardzo istotna, ponieważ ruch zostanie poprowadzony pod rondem, czyli przebiegiem zbliżonym do przyszłej docelowej trasy.
W połączeniu z około 700-metrowym fragmentem udostępnionym wcześniej od strony Mistrzejowic pozwoli to stopniowo połączyć ze sobą kolejne gotowe elementy budowanej drogi.
Październik przyniesie więcej zmian
Na tym zmiany w październiku się nie zakończą. Zgodnie z obecnymi zapowiedziami do końca miesiąca ma zostać również uruchomiony zjazd z ronda węzła Grębałów w ulicę Łowińskiego, w kierunku ulic Ujastek i Blokowej.
Cały czas trzeba jednak pamiętać, że są to rozwiązania przejściowe. Wykonawca będzie równolegle kończył drugą jezdnię, brakujące połączenia, nawierzchnie, łącznice, oznakowanie, bariery, ekrany akustyczne oraz pozostałą infrastrukturę.
Kiedy pojedziemy pełną S7 pomiędzy Grębałowem a Mistrzejowicami?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nadal deklaruje udostępnienie całego brakującego fragmentu jesienią 2026 roku. Oficjalna strona kontraktu jako termin realizacji całego zadania wskazuje listopad 2026 roku.
Jesień kalendarzowa kończy się 30 listopada, a wielu Krakowian wyczekuje finału tej inwestycji, mocno wierząc w jesienne zapowiedzi. Pozostaje mieć nadzieję, że po drodze nie pojawią się niespodziewane komplikacje i opóźnienia podobne do tych, które występowały przy budowie linii tramwajowej do Mistrzejowic.
Wawel rozbłysł. „Ogrody Światłem Malowane” w Ogrodach Królewskich

W zupełnie innej części Krakowa, na Starym Mieście, Wawel przez kilka dni dosłownie rozbłysnął. Do niedzieli 27 września Ogrody Królewskie można było zobaczyć w bardzo nietypowej odsłonie.
Wszystko za sprawą widowiska świetlnego „Ogrody Światłem Malowane”, będącego częścią czwartej edycji festiwalu interpretacyjnego „Wawel jest Wasz!”.
Nie był to jednak klasyczny pokaz świateł ani typowy mapping wyświetlany na elewacjach zamku. Tutaj najważniejszy był wieczorny spacer po specjalnie zaaranżowanych Ogrodach Królewskich, gdzie światło prowadziło zwiedzających przez alejki, drzewa, roślinność i elementy historycznej architektury.
Po zmroku dobrze znana przestrzeń Wawelu zmieniła się w zupełnie inną scenerię. Światłem podkreślono korony drzew, fragmenty murów, detale architektoniczne oraz poszczególne części ogrodu. Całość opierała się przede wszystkim na grze światła i cienia oraz wykorzystaniu naturalnej przestrzeni wzgórza.

Światło, architektura i poczucie bezpieczeństwa
Tegoroczna odsłona wydarzenia była również związana z wystawą „Lary i Penaty. O budowaniu poczucia bezpieczeństwa w architekturze”, prezentowaną od 24 września do 6 stycznia 2027 roku w Zamku Królewskim na Wawelu, w budynku nr 7.
Organizatorzy pokazu chcieli poprzez światło opowiadać o harmonii, równowadze oraz relacji człowieka z otaczającą go przestrzenią i naturą.
Same „Ogrody Światłem Malowane” odbyły się również rok wcześniej, podczas poprzedniej edycji festiwalu „Wawel jest Wasz!”. Można więc powiedzieć, że wydarzenie zaczyna powoli wpisywać się w jesienny program wzgórza wawelskiego, choć na razie trudno jeszcze mówić o wieloletniej tradycji.
Wawel ma już dłuższą historię widowisk świetlnych
Wawel ma jednak znacznie dłuższą historię organizowania widowisk wykorzystujących światło. W 2023 roku dziedziniec arkadowy stał się miejscem dużego mappingu przygotowanego przy okazji wystawy „Obraz Złotego Wieku”.
Jeszcze wcześniej, w 2018 roku, odbyła się tutaj „Alchemia Światła” – widowisko łączące trójwymiarowy mapping, muzykę, taniec i światło.
Z kolei w 2025 roku dziedziniec arkadowy Wawelu stał się sceną multimedialnego widowiska „Blask historii”. Multimedialne projekcje, dźwięk i narracja ożywiały renesansowe krużganki, przywołując obrazy z dziejów zamku i najważniejsze epizody polskiej historii.

Wieczorny spacer po Ogrodach Królewskich
Tegoroczna odsłona „Ogrodów Światłem Malowanych” była dostępna do niedzieli 27 września. Ogrody można było odwiedzać wieczorem od godziny 19:00 do 23:00, a ostatnie wejście zaplanowano na godzinę 22:45.
Była to okazja, aby zobaczyć królewskie ogrody w wersji, której na co dzień zdecydowanie nie oglądamy – z architekturą i roślinnością wydobytymi z ciemności za pomocą intensywnych barw, światła i cienia.
