Pojezierze Olkuskie 2026: Krajobraz po katastrofie i potęga natury. Co dzieje się w rejonie Bolesławia i Bukowna?

 

Niedawno po raz trzeci w ciągu ostatnich lat odwiedziłem rejon Olkusza z kamerą i dronem. Od około 4 lat powstające tu zalewiska całkowicie zmieniają krajobraz tej części Małopolski. W poprzednich materiałach wyjaśniałem mechanizmy tego zjawiska – dziś wracam, by zarejestrować kolejny, niezwykle dynamiczny etap tego procesu.

Jak powstało Pojezierze Olkuskie? Krótkie przypomnienie

Zamknięcie głębinowej kopalni rud cynku i ołowiu „Olkusz-Pomorzany” oraz wyłączenie pod koniec 2021 roku pomp odwadniających uruchomiło jeden z najdynamiczniejszych procesów hydrogeologicznych we współczesnej historii Polski.

Przez blisko pół wieku (1974–2021) ciągłe wypompowywanie wód dołowych generowało lej depresyjny o powierzchni szacowanej na 300 km². Obniżenie zwierciadła wód osuszyło grunt, doprowadziło do zaniku lokalnych rzek i przekształciło strukturę geologiczną całego powiatu.

Dziś woda hydrostatycznie dąży do odzyskania naturalnego poziomu sprzed rozpoczęcia eksploatacji. Powracające wody podziemne wypełniają podziemne komory i chodniki oraz wybijają na powierzchnię, zalewając dawne wyrobiska odkrywkowe piasku, kamieniołomy dolomitu i niecki zapadliskowe.

Zjawisko to, nazywane popularnie „Pojezierzem Olkuskim”, w latach 2024–2026 osiągnęło fazę krytyczną. Niesie za sobą powrót unikalnych walorów przyrodniczych, ale równolegle stanowi poważne zagrożenie dla infrastruktury oraz mieszkańców gmin Olkusz, Bolesław i Bukowno.

Jezioro Bolesławskie i rejon Ujkowa Starego

W zachodniej części rejonu olkuskiego powstaje jeden z największych zbiorników – tzw. Jezioro Bolesławskie, tworzące się na dnie dawnej odkrywkowej kopalni piasku przy ulicy Osadowej w Ujkowie Starym.

Pierwsza woda wybiła w tym miejscu na początku 2023 roku. Według szacunków hydrogeologicznych docelowy akwen osiągnie powierzchnię od 70 do 77 hektarów, stając się największym zbiornikiem wodnym w powiecie olkuskim.

Dynamikę tego procesu dobrze ilustrują najnowsze pomiary:

  • Tylko między lutym a marcem 2026 roku poziom wody w Jeziorze Bolesławskim wzrózł o 19 cm.
  • W rejonie dawnej kopalni dolomitu i kruszywa w Ujkowie Starym woda podniosła się o 23 cm.
  • W zbiorniku „Żwirownia” przyrost wyniósł 21 cm.
  • W zalewisku położonym obok wysypiska odpadów w Bolesławiu zarejestrowano rekordowy skok rzędu 46 cm w ciągu zaledwie jednego miesiąca.

W efekcie nasączone wodą piaszczysto-gliniaste skarpy dawnych wyrobisk ulegają erozji, powodując osuwiska gruntu i sukcesywnie powiększając nieckę jeziora. Podnoszące się lustro wody pochłania przybrzeżną roślinność oraz fragmenty dawnych dróg technologicznych. Pod wodą znalazły się setki drzew, tworząc malownicze, lecz skrajnie niebezpieczne „podwodne lasy”. Z powodu osypywania się krawędzi wyrobisk i nieprzewidywalnego dna, cały obszar objęty jest bezwzględnym zakazem wstępu i kąpieli.

Kompleks Jezior w Hutkach i zapadliska w lasach

 

W rejonie miejscowości Hutki obserwujemy powstawanie kompleksu połączonych ze sobą zbiorników, które obejmują obszary leśne oraz teren wokół byłego szybu „Dąbrówka”.

Największe z tutejszych zalewisk powstaje w miejscu dawnej eksploatacji piasku i według prognoz zajmie docelowo obszar około 48–49 hektarów, wypełniając zagłębienie terenu do rzędnej około 308 m n.p.m. Pomiary wskazują tu średni miesięczny wzrost poziomu wody w granicach 8–16 cm. W odróżnieniu od pierwszych zalewisk, w wyrobisku w pobliżu szybu „Dąbrówka” (akwen docelowo ok. 18 ha) dokonano uprzedniej wycinki i oczyszczenia dna z roślinności.

Dynamicznemu podnoszeniu się wód towarzyszą niebezpieczne deformacje nieciągłe gruntu. Jedno z osuwisk pochłonęło fragment drogi, odsłaniając biegnący pod ziemią rurociąg. Pokazuje to, jak realne zagrożenie dla życia stwarza przebywanie na tym terenie.

Cały rozległy obszar wokół zalewisk i dawnej kopalni „Pomorzany” jest wyjątkowo podatny na powstawanie głębokich lejów – to efekt zapadania się płytkich, historycznych sztolni, w których osłabiony wodą strop w końcu pęka. Ze względu na niestabilność podłoża Nadleśnictwo Olkusz utrzymuje bezwzględny zakaz wstępu do lasów w leśnictwach Pomorzany i Żurada.

Bolesław i symboliczna „Podwodnica”

Przykładowym dowodem na skomplikowaną i niszczycielską naturę podnoszącego się poziomu wód jest południowa obwodnica Bolesławia – przez mieszkańców ochrzczona mianem „podwodnicy”.

Droga została wybudowana za kwotę 7,5 mln zł i oddana do użytku pod koniec 2022 roku. Niestety, wytyczono ją na obszarze dawnego leju depresyjnego. Zaledwie dwa miesiące po otwarciu (w lutym 2023 r.) jezdnię zamknięto z powodu zapadlisk o średnicy 8 metrów i głębokości 5 metrów.

W kolejnych latach doszło do jej całkowitego zalania. Obwodnica opada w naturalną nieckę, w której od 2024 roku zaczęła gromadzić się woda:

  • W połowie 2025 roku woda podeszła pod nasyp drogowy.
  • W styczniu 2026 roku zalany odcinek jezdni mierzył 222 metry.
  • W marcu 2026 roku długość zatopionej drogi wzrosła do 270 metrów, a głębokość wody na jezdni przekroczyła 1 metr.

Obiekt przekształcił się w stały akwen o powierzchni docelowej szacowanej na 21 hektarów. Ekspertyzy geologiczne wskazują, że bez niezwykle kosztownych systemów pompujących lub gruntownej przebudowy infrastruktury, droga pozostanie zatopiona na stałe.

Zalew Karier w Bukownie – jedyny bezpieczny wyjątek?

Na tle niedostępnych i groźnych zbiorników Pojezierza Olkuskiego wyróżnia się Zalew „Karier” przy ulicy Puza w Bukownie.

Wyrobisko to na początku XXI wieku stanowiło popularne w regionie kąpielisko, które jednak całkowicie wysechło na skutek eksploatacji rud i rozrastania się leja depresyjnego. Po wyłączeniu pomp w 2021 roku woda podziemna zaczęła samoistnie powracać do niecki.

Władze samorządowe Bukowna podjęły zdecydowane działania, aby przywrócić temu miejscu funkcję rekreacyjną. Zlecono oczyszczenie terenu, wycinkę zarośli oraz przygotowanie bezpiecznego zejścia do wody i piaszczystej plaży. Zalew Karier jest jak dotąd jedynym akwenem powstającym w wyniku powrotu wód, gdzie prowadzone są oficjalne prace zmierzające do utworzenia bezpiecznego kąpieliska.

Podtapianie domów i podsiąkanie fundamentów

Szybki przyrost wód podziemnych to nie tylko malownicze (i niebezpieczne) akweny w lasach, ale również bezpośrednie zagrożenie dla budynków mieszkalnych.

W centralnych rejonach dawnego leju depresyjnego poziom wód podziemnych podniósł się o ponad 130 metrów, zaś w strefach peryferyjnych przyrosty sięgają od kilku do 44 metrów. Od połowy 2025 roku mieszkańcy niżej położonych obszarów gminy Bolesław zmagają się z podlewaniem piwnic oraz podsiąkaniem fundamentów. Woda wdziera się przez posadzki i ściany, a w wielu domach pompy drenażowe pracują w trybie ciągłym.

Sytuację zaognia spór prawno-administracyjny dotyczący kwalifikacji tego zjawiska (Mieszkańcy vs. ZGH „Bolesław”). W odpowiedzi na rosnące zagrożenie, na początku 2026 roku Wojewoda Małopolski podjął decyzję o przeprowadzeniu awaryjnego zrzutu wody ze zbiornika Dąbrówka poprzez stałe odpompowywanie wody ze skrzynek drenażowych.

Co z tego wynika? Badania i kluczowe wnioski

Skala procesów w powiecie olkuskim przyciągnęła naukowców (m.in. z AGH). Monitoring pokazuje dużą zmienność poziomu wód (sezonowo nawet o 7 metrów) oraz ich podwyższoną mineralizację.

Z dotychczasowych obserwacji płyną cztery główne wnioski:

  • Woda wraca szybciej, niż zakładano: Zamiast prognozowanych kilkudziesięciu lat, kluczowe akweny powstały w zaledwie 2–4 lata od wyłączenia pomp.
  • Konieczna jest kontrola człowieka: Bezczynność zagraża zabudowaniom. Bez inwestycji hydrotechnicznych (np. udrożnienie Sztolni Ponikowskiej, pompy awaryjne) zalewanie piwnic nie ustanie.
  • Dwa oblicza natury: Z jednej strony odradza się ekosystem (powrót rzeki Sztoły, nowe siedliska), z drugiej – niszczone są drogi i mienie mieszkańców.
  • Turystyka to odległa przyszłość: Poza Zalewem „Karier” w Bukownie, większość zbiorników pozostanie niebezpieczna z powodu erozji i osuwisk. Zakazy wstępu będą obowiązywać jeszcze długo.

1 komentarz do “Pojezierze Olkuskie w 2026 roku. Jak obecnie wygląda?”

  1. Ta zatopiona droga pokazuje gigantyczny wpływ człowieka w tworzeniu technosfery przez dziesiątki lat. A natura działa szybciej. Tylko odpuścić troszeczkę i masz powrót. Tylko że otoczenie jest inne. Szkoda ze ludzie nie myśleli przez lata o tym CO MOŻE nastąpić jak wyłączymy pompy…
    No i budowanie w miejscach narażonych na zalanie i podniesienie poziomu wód gruntowych.
    Zdjęcia piękne. No i tam jest pięknie teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook Instagram YouTube Patronite
3D Pomysły Galeria Filmy Zdjęcia 360
Przewijanie do góry